Zaleta poleconych listów

17 lutego
11:51 2010

Wiele osób nie chce wysyłać listów poleconych, bo są droższe. Niewiele jednak osób wie, ile można zyskać i uniknąć stresu posiadając potwierdzenie wysłania listu. Przekonał się o tym nasz znajomy.

Michał kupił auto niecały rok temu od kolegi. Samochód był ubezpieczony w Link4. Już po kilku dniach od zakupu wysłał list polecony do ubezpieczyciela, w którym zaznaczył, że rezygnuje z OC poprzedniego właściciela auta. Był przekonany, że cała sprawa została zakończona. A tu niespodzianka…

Jakież było jego zdziwienie, gdy otrzymał po roku pismo z Link4 z informacją o windykacji. Oczywiście w liście znalazły się także słowa, że Link4 nie posiadał danych kontaktowych Michała i nie mógł go poinformować o prawidłowym rozwiązaniu umowy ubezpieczenia. W takim przypadku składni zostały nadal naliczone. Trochę to dziwne, ponieważ Michał wysłał list do Link4 i zastanawiające jest skąd w takim razie dane Michała nagle się znalazły?

Michał natychmiast zaczął interweniować u ubezpieczyciela. Po kilku telefonach, w których za każdym razem informował o wysłanym liście, w końcu sprawa się wyjaśniła. Dobrze że posiadał potwierdzenie wysłania listu poleconego. Dzięki temu uniknął płacenia składek, których i tak nie powinien płacić. Strach pomyśleć co by było, gdyby nie ten jeden świstek papieru – malutkie potwierdzenie, będące niezbitym dowodem prowadzenia korespondencji z ubezpieczycielem.

    Z powyższego przypadku Michała widać, że warto dopłacić kilka groszy więcej i zachować potwierdzenie szczególnie, gdy korespondujemy z urzędami, bankami i innymi instytucjami, które pobierają jakieś opłaty.

    Listy polecone to jedyny sposób, by mieć pewność, że wysłany list dotarł do adresata.